Przejdź do głównej zawartości

Pseudo-satanizm niedouczony

Coraz ciężej o głos racjonalny, w jakiejkolwiek dyskusji, również takiej poświęconej istocie satanizmu. Społeczeństwo nie jest w stanie o tym rozmawiać, gdyż natura niewolnika, nie pozwala myśleć racjonalnie. Diabeł, to ten który odpowiada za wszelkie zło, a człowiek stanowi ofiarę jego ataków. 
Naprodukowało się internetowych ekspertów, którzy przekonani o własnej wiedzy i nieomylności, szukają odpowiedzi – wróć!... oni już znają odpowiedź, co do tego, czym jest satanizm. Poznanie przyszło im znienacka, zupełnie niespodziewanie. I powiem wam, o co się rozchodzi – tak krótko i enigmatycznie, bo nie ma co za dużo, gdyż dziś nikomu czytać się zbytnio nie chce.  Znalazłem chwilę i postanowiłem podjąć się problemu. 


Pseudo-satanizm niedouczony


LaVey niezastąpiony 
Zaczynam doceniać Antora Szandora LaVeya, coraz bardziej rozumiejąc jego działania. Wprowadził kult, w pewien sposób zorganizowany, parodiując tradycyjną mszę chrześcijańską. Groteska, sama w sobie, gdyż zawsze kulty (o ile można o nich mówić), odwoływały się do starożytnych reguł, nie znając chrześcijańskich wzorców, które czerpały z dawnej tradycji, a nie stanowiły czegoś osobliwego. Tym samym zapewnił wojującemu chrześcijaństwu pożywkę. Czytaj: wykpił sprawę u podstaw.  
Nie można LaVeyowi zarzucić braku wiedzy. Uczynił specjalny zabieg, ukazując w parodii ważne przesłanie. Niektórzy nie poszli dalej niż sięgała owa groteska, ale stali się za to ekspertami od jej interpretacji. Mądrość zwyciężyła w tych, którzy zrozumieli przekaz. LaVey był tym, który mówił o szacunku i miłości, opartych na uczciwości w stosunku do człowieka. Tym czynem, przerósł czasy i epokę, w której wzrastał i żył. 
Mimo tego zacnego przedsięwzięcia, przemycił w swoich dziełach ważne treści. Nie mógł postąpić inaczej (co już niejednokrotnie podkreślałem), gdyż ludzie nie rozumieją prawdy, zdolni są przyjmować pół-prawdy i reflektować się, gdy ich ego zostanie w pełni zaspokojone. Pseudo-msza, zapewniała wyrwanym z chrześcijaństwa, pewną alternatywę, zdolną do zaspokajania potrzeb religijnych. Wielowiekowe przyzwyczajenie do kłamstwa jest jak choroba. Uzależnionemu, nie można odebrać stosownych dawek, bo mógłby niechybnie umrzeć. 
Życie oszczędziło mojej osobie tradycyjnego wychowania i przechodzenia kolejnych rytuałów przejścia (inaczej przechodzenia kolejnych szczebli religijnej i społecznej inicjacji – np. chrzest, komunia święta, małżeństwo, pogrzeb, etc.). Osoby poddane indoktrynacji, świecą „rozumem”, a blask ich „mądrości” bije, widoczny z oddali. 

Co daje satanizm?
Zostając satanistą (takim współczesnym), ja nazywam ich pseudo-satanistami (quasi-sataniści też doskonale pasuje), człowiek zyskuje wiedzę, która przychodzi nieoczekiwanie, spływając na adepta, wraz z ingerencją demona (połączenie poprzez rytuał). Ludzie liczą, że ktoś im coś da. Żądni są mocy i pragną siły. Wyzwalają się z jednej bredni, aby móc pożywiać umysł kolejnymi zaćmieniami. Zupełnie za nic, pragną stawać się bogami (kompleks Seta), a tak to przecież nie działa. Zyskujemy, ale wyłącznie ciężką pracą i niczym więcej. Skupiając się na sobie, mamy szansę zacząć myśleć. 
Cechą pseudo-satanisty jest relatywizowanie rzeczywistości, działanie ze z góry ugruntowanym poglądem, bezrefleksyjne i mieszające się z logiką "pląsanie" w słowach i epitetowa, wyższa forma wyrażania swych racji. Potrafią nieźle wyzwać, gdy ktoś powie coś, co im nie pasuje, zupełnie odmiennego od przyjętej przez nich racji. Zachowują się w tym podobnie do polityków, którzy opluwają ludzi utartymi schematami, nie wdrażając się w postrzegania rozumu i zmysłów. Doskonale pasują do idei chrześcijańskiego diabła, której wytworem są, od początku do końca. 
Cechą satanisty jest słuchanie, mówienie i zmienianie rzeczywistości, na korzyść własną, człowieka i wszechświata. Czy tacy są owi piewcy pentagramu? Niektórzy tak, inni to oderwani od rzeczywistości gangsterzy słowa lub pajace, którym chrześcijańska ideologia zamąciła w głowach. 
Od takich satanistów odcinam się i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. Podobne stanowisko zajmuję w stosunku do innych systemów wierzeń, które szpecą ideę człowieka rozumnego. 

Magia człowieka 
Magia od wieków pozostawała w cenie i uznaniu na świecie. Człowiek odwoływał się do magii, w przeróżnych sytuacjach, czyniąc z niej użytek. Sławni wróżbici, potrafią wyłuskać ciężko zarobione pieniądze oraz przewidywać oczywiste prawdy, czyniąc ludziom na wpół ślepym radość. Jedyne w czym pomogą, to pozwolą na pozbycie się nadmiaru gotówki. Świat dzieli się na fizyczny, duchowy i astralny. W tym najprostszym podziale, człowiek może poruszać się w obszarze ciała, anioł ducha, a najpotężniejsi sięgają astralnych przestrzeni, mogąc przenikać przestrzeń i czas. Wielu ludzi, chwali się podróżami czynionymi poza ciało, ale większość, nie potrafi dobrze dopasować się do fizycznego bytu. Nie postępując zgodnie z zasadami, można co najwyżej przebić szczura sztyletem (czego nie pochwalam, bo szkoda tych mądrych stworzeń). Poza tym, krew wypuszczona z ciała, bardzo szybko traci swoje właściwości.  
W tej perspektywie, istnieje też spora ilość osób, która uważa iż posiadła moc poznania i zrozumienia. Skąd ona pochodzi? Czym jest? Odpowiedzi dostarcza prosta sprawa, gdy przyjrzymy się rytuałom niektórych odłamów satanizmu. 

Prawdziwy satanizm 
Prawdziwy satanizm (który cenię i uznaję), dąży do poznania i zrozumienia rzeczywistości, oparty jest na buncie przeciwko złu człowieka i zabijaniu świata. Pseudo-satanizm, wiąże się z kultem, który staje się jawny. Człowiek pragnący przystąpić do szatana, oddaje mu własne ciało, do którego wkracza demon, łącząc się z żyjącym i udzielając mu swej mocy. Natchniony człowiek, zyskuje (według siebie) moc i wiedzę czynienia przeróżnych spraw. Przeświadczenie to jest tak silne, że ugruntowuje ono światopogląd, na tyle mocno, że człowiek zaczyna wierzyć, że posiadł moc demona. Nie wiem, kto jednak jest gorszy: czy ten, który mówi że posiadł moc demona, czy też ten który twierdzi że został nawiedzony, a woda święcona go parzy, a różaniec leczy? Pytam się często tych ludzi, leczy z czego? Z grzechu – odpowiadają. A to ciekawe, zawsze leczy z grzechu. Czyli grzechem jest bycie satanistą, ale nie jest skazywanie innych ludzi na cierpienie, a zwierząt na śmierć? Ciekawa koncepcja i taka typowo ludzka. Człowiek jest popaprany, dlatego zawsze będzie błądził. Nie należy mu w tym przeszkadzać, czym większa ilość głupców, tym mniejsza konkurencja później. 

Szatan love You 
„Przyłączyć się do szatana”, to znaczy wejść do „przeciwników powszechnego ładu”, a nie stać się częścią rzekomej armii. Ciekawe. Nigdy nie słyszałem hasła, które mówiłoby wprost, że owy szatan kogoś kocha. 
Dla ludzi to nieosiągalne, bo tamten świat nie rekrutuje sobie najemników na Ziemi, ale czyni pewną ważną rzecz, polegającą na realizacji wzajemnych celów. Jeśli dane dążenie się pokrywa, można mówić o wspólnym interesie i wspólnym (możliwym) działaniu. W przeciwnym razie, odwieczna naiwność człowieka, może zostać wykorzystana jedynie do osiągnięcia celów wyższych, a następnie porzucona. Potraktujmy siebie wreszcie poważnie. Ludzie to pożywka, a ich krew smakuje najlepiej. Żaden anioł, czy to czarny czy biały, nie będzie nikogo pętał, bo jest to niemożliwe i nieosiągalne dla niego. Ilość energii, wymagana do okiełznania człowieka, wystarczyłaby do uniesienia potężnej ciężarówki. 

Pseudo-satanizm niedouczony

Zaczerpnąć z doświadczenia 
Od zawsze wielbiłem ludzi, którzy poszukiwali w sobie zrozumienia i mądrości, czerpiąc z doświadczenia, dostosowując potrzeby i działania do okoliczności. Takie funkcjonowanie nie rozmija się z rozumem. Zaufanie komuś i wiara w to, że „ktoś” lub „coś” może pojawić się znikąd i „ku chwale” zaszczepić u nas moc, jest nieprzypadkowe i prowadzi do kolejnego oddalenia się od wiedzy.  
Człowiek może być wykorzystywany do zaspokajania różnych dziwacznych rzeczy, zarówno przez samych satanistów, jak i przez różne formy życia, obecne we wszechświecie. To, jaką sobie ugruntuje pozycję na tej drabinie bytów, zależy wyłącznie od niego samego. Czym głębiej ufamy sobie, tym donośniejszy jest nasz głos, a tym samym udział. Nikt nie ceni niewolników, a zwłaszcza głupców, okrzykniętych „zbiorowym lamentem rzeczywistości”. 

Satanizm to zwykły bunt 
Satanizm to „sprzeciw”, „bunt”, co tłumaczy wyjściowo samo pojęcie. Odrzucenie tego, przy próbie zrozumienia istoty jest kardynalnym błędem, uniemożliwiającym dalsze rozważania. Sprzeciw, wyraża się w poznaniu otoczenia i zrozumienia siebie. 
Ważnym punktem w poznawaniu jest doznawanie emocji. Nic nie daje oddanie się „przekrzywionej idei”, sprowadzającej satanizm do klątw i demonów. Zapanować nad duchami (energiami), może ten, który poznał świat, a nie ten, który pozyskał demona (implanta) do bycia szczebel wyżej. 
Pozwoliłem sobie na tę refleksję, bez odwoływania się bezpośrednio do źródeł, bo w moim wysiłku i tak pozostanę osamotniony, gdyż argumentacja zwrotna nie będzie poparta faktami, ale bełkotem oponentów do tego, co napisałem. Mądrym ludziom, szczerze dziękuję za poczynioną lekturę. Głupcom polecam dalsze zabawy w rytuały magiczne. 
Na marginesie: jeśli ktoś chce poznać moje poglądy w temacie, z odniesieniem do źródeł, to polecam lekturę strony www.lupkowski.eu 


Marcin Łupkowski
autor, red. naczelny 
portalu Zapiski Mazurskie

_________________
Artykuł nie stanowi poglądów redakcji. Prezentujemy Państwu rozważania na wiele trudnych tematów, pozbawione emocjonalnej więzi z jakąkolwiek religią czy przekonaniem. Obiektywizm w ocenie faktów i zjawisk, stanowi nasz cel nadrzędny. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

18 plus: Fragment satyry "Kaczkoduk przejmuje ster!" specjalnie dla Czytelników Zapisków Mazurskich

Upragniony czas na odpoczynek. Nowe plany podbojów Eu­ropy, kształtowały się w głowie Dubienieckiego. Perspektywicznie zasta­nawiał się, jak doprowadzić Europejczyków do sytuacji, w której zgodzą się ponownie na wojny. Nie musiano wykorzystywać od razu mięsa armatniego. Mogła to być wojna ekonomiczna, bez ofiar – kule kosztują, a z głodu ludzie szybciej padają.    Przemysł zbrojeniowy musiał pracować pełną parą. Pozosta­wało bombardować kraje Wschodu, przetoczyć przez Europę nową fale imigrantów, a następnie poprawić koniunkturę, sprzedażą broni oraz zbrojeniami. Proste, bo tak przy okazji, powstanie wiele cieka­wych spraw. A czy „rządzi prawica, czy lewica, to i tak jedna chujo­wica”. Ważne było dla Pułkownika, aby kasa płynęła strugą. Bał się tylko o zachowanie Angeli, zastanawiając: czy starowinka wytrzyma te płynące zewsząd wrzaski i nie popuści? Poza tym optymalnym szkopułem, generalnie był dobrej myśli. Angela Makrela nie była w jego typie; stara, lubieżna, gruba baba, która lubi…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porównan…