Przejdź do głównej zawartości

O aniołach i stosunkach seksualnych

Joshue ben Qorcha, trapiło jedno zasadnicze pytanie: „Czy to możliwe, żeby aniołowie, którzy są płonącym ogniem, mogli odbywać stosunki seksualne tak, by nie poparzyć swoich narzeczonych od wewnątrz?
Po wielu rozmyślaniach zdecydował, że kiedy aniołowie ci spadli z nieba, ich siła i postura zostały zredukowane do siły i postawy śmiertelników, a ich ogień zamienił się w ciało.

O aniołach i stosunkach seksualnych


Fakty ze „świętych” zapisów
Biblia mówi: „uczyńmy człowieka na nasz obraz, podobnego nam” /Rdz 1,26/. Zastosowana została liczba mnoga. Wynikałoby z tego, że człowiek tworzony był w formie czegoś zorganizowanego, nie pojedynczego, sprawczego działania.
W dalszej części Księgi Rodzaju możemy wyczytać, że „wtedy to Pan ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego człowiek stał się istotą żywą”. /Rdz 2,07/. 
A teraz coś w kwestii, która dręczyła rabbiego ben Qorcha: „a kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Pana, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały” /Rdz 6 01-02/.
W kolejnym wersie następuje coś ciekawego. Stwórca mówi o tym, że duch Jego nie może pozostawać w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną, dla której górną granicę wieku wyznaczono na 120 lat.
Musiał nastąpić moment, w którym ten duch już wcześniej pozostawał w ludziach, z których został usunięty. Wskutek opisanych działań aniołów utrwalał się ponowie w ludzkiej duszy, a nowo powstające pokolenia były silne (z wadą wieczności). Wracał dawny porządek na Ziemi. Należało skrócić życie poszczególnych ludzi, aby ich tchnienia mogły podlegać kolejnym przemianom.
Patrzmy dalej na tekst Pisma: „gdy synowie Pana zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły” /Rdz 6,05/.

Dwa pewniki  
 Pierwszy – aniołowie zeszli na Ziemię, drugi – byli w stanie stworzyć potomstwo. I pewna konsekwencja – tchnienie człowieka złączyło się z duszą anioła, przedłużając ludziom żywot. Trzeba było regulacji, aby okres tego życia skrócić do 120 lat.
I tu wychodzi nam pewna bezmyślność w ukazywaniu Stwórcy. Druga sprawa, po co ograniczał życie ludzi? Czemu nie pozwalał na mieszanie tchnienia z duszą? Skoro się rozmnażali, to podobieństwo nie mogło być znacznie rozbieżne? Wracamy do fragmentu stworzenia z Rdz 1,26: „na nasz obraz, podobnego nam człowieka stworzono” – taki człowiek, nie może się wiele różnić.

O aniołach i stosunkach seksualnych



Czym jest cielesność?
Na to pytanie odpowiada książka Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo. Aniołowie nie mają wnętrzności, posiadają inny układ kostny oraz odmienne funkcję układów wewnętrznych. Wynika to z rozwoju oraz tego, że spożywają inne pokarmy oraz poddawani mogą być różnym oddziaływaniom – np. ciśnienia, których w przypadku posiadania organów, by nie wytrzymali.
Człowiek został ewolucyjnie dostosowany do warunków życia na Ziemi. Największego skarbu człowieka nie stanowi ciało, lecz rozum. Zwierzęta także dysponują rozumem, ale nie obserwuje się wśród nich tak rozbudowanej chęci ekspansji, dominacji i woli zniszczenia, co u ludzi.
Aniołowie także się między sobą różnią, niewielu z nich panuje materii i posiada cechy stwórcze, równe potędze Najwyższego El.
Wracając do Rdz 6, należy podkreślić, że Stwórca nie martwi się do końca tym, że aniołowie się rozmnożyli, ale że niegodziwość człowieka jest ogromna. 
Osobiście uważam, że ktoś „pomajstrował” przy tekście. Ponieważ jest logicznie niespójny. Przywódcy religijni nakazują przyjmować wszystko tak, jak gruntuje to interpretacja poszczególnych kościołów i zborów. Nie jest to jednak interpretacja właściwa. W moim odczuciu, najgorszym dla Stwórcy jest to, że ludzie nie wierzą, nawet nie znają Stworzyciela. Wymyślili Go na nowo i dla własnych potrzeb. Stwórcza istota istnieje i co do tego, nie mamy żadnych wątpliwości.
Nie chodzi o to, że człowiek czegoś nie może dokonać, bo znacznie różni się od aniołów. Spowolniony i przytępiony emocjonalnie, nie panuje nad własnym ciałem tak, jakby tego chciał. Przez to nie posiada „kluczy do tajemnic i bram”, przez które mógłby urzeczywistnić własną cielesność inaczej.
Człowiek za to posiada ogromny dar stwórczy, który zapewnia mu zdolność do prokreacji. Czułość i emocjonalność człowieka, to najwyższa z emocji wszechświata, która pozostaje obok cech takich, jak nienawiść, zdrada i łatwość w kończeniu życia. Nie dziwi więc rozważanie Joshue ben Qorcha.

Tchnienie  
Tchnienie jest ważne – Rdz 6,17 mówi jasno: „zniszczę wszelką istotę pod niebem, w której jest tchnienie życia: wszystko, co istnieje na ziemi, wyginie”.  
Prościej, aby powstrzymać życie, należy zniszczyć tchnienie, które jest przekazywane (czynnik zachowawczy). Jego zatrzymanie powoduje zamknięcie cyklu i brak możliwości napędzania jakichkolwiek ciał. Medycyna mówi, że człowiek żyje, bo zachodzą w nim określone procesy. Zgadza się, ale co podtrzymuje człowieka i daje każdemu stworzeniu wolę życia?
I jeszcze jedna kwestia: „Było ich wszystkich dwustu. Zstąpili na Ardis, szczyt góry Hermon. Nazwali ją górą Hermon, albowiem na niej przysięgli i związali się wzajemnie przekleństwami” /Księga Henocha 6, 6 – z tzw. Księgi Czuwających/. Księgę tę, napisaną przez Henocha, od wersetu 6 do 36, nazywa się także Księgą Grzechu Aniołów

U stóp góry Hermon Jezus wyjawił ideę przekazu. Stamtąd udał się do Jerozolimy, gdzie poniósł śmierć.

O aniołach i stosunkach seksualnych


Grzech
Człowiek, który ma kilka partnerek, korzysta z prostytutki i źle się prowadzi, poddany jest grzechowi (przekroczeniu prawa, związane z karą i konsekwencja złych uczynków, polegających na przekraczaniu norm). Zwróćmy uwagę na inny zapis Księgi Henocha, że owi aniołowie: „Wzięli sobie żony, każdy po jednej. Zaczęli do nich chodzić i przestawać z nimi”. /Księga Henocha 7, 1-2 - z tzw. Księgi Czuwających/. Mamy do czynie z zalotami? „Chodzili”? A czy nie są to tzw. konkury? Nikt nie brał ludzkich kobiet na siłę.
Skoro byli tak grzeszni, jak nauczają kościoły ludzi, to czemu sobie nie poużywali i nie odeszli? Gdyby nie pozostawili własnego tchnienia w kobietach, Pan nie podjąłby żadnych kroków. Tak możemy wnioskować z tekstów biblijnych i znajdujących się poza kanonem, jak Księga Henocha. Naruszeniem prawa – wedle tych opisów, nie było związane obcowaniem z kobietami i życiem na Ziemi, ale dopuszczeniem do zmieszania tchnienia. Sic! Czy opisywany tak przez człowieka Stwórca, aż tak go samego nienawidzi?
Czemu zostali? Czyż próżność im nakazywała takie działanie? A może to był większy sens, o którym, bezmyślni do dziś w tych kwestiach, ślepi na zasady ludzie, nadal nie mają bladego pojęcia? Wiemy, że ich dzieci piły krew. Ich ojcowie również. Brak dostępu do szerwy (drzewo życia z Edenu), powodował takie zachowanie. Wówczas – jak pisze Henoch: „ziemia poskarżyła się na nieprawnych”. Termin „ziemia” należy dosłownie odczytać, jako „mieszkańcy – ludzie”. Znamy owe przypadki „zgłaszania” próśb o interwencje do „wyższej instancji”. Za ich przyczyną został zgładzony Kanaan, najwspanialsza kraina świata.

Niedopowiedziane
Wszystko, jak widzicie nie jest tak jednoznaczne. Teraz zależy czy zechcenie przyjąć prawdę wynikającą ze źródeł, czy też nadal pozostaniecie w stanie negacji faktów? Źródła mówią dużo, ludzie kłamią równie niemało.
To każdego indywidualna sprawa. Dawno już nie doświadczaliśmy Stwórcy. Nie mamy przez to pewności i jesteśmy zmęczeni. Nie wiemy, czy ma to w ogóle głębszy sens. Nasza pewność i istnienie zawisły na włosku.

Ukrzyżowanie Jezusa z Nazaretu,  wobec tego, co zrobiono z nauką i prawem Pana, to najlepszy cedr i mira Chaldecji.


Aniołowie i ich stosunki seksualne to rytuał
Dostępność i wierność. Jeżeli kobieta chciałaby miłości, musiałaby przespać się i zbliżyć do jednego z aniołów. Inaczej może powiedzieć, że prawdziwej miłości i żądzy nie przeżyła. Te kobiety, o których mówi Biblia i Księga Henocha, to poznały.
Jedną z nich, a tego założę się nie wie nikt, bowiem Beliar nie pojawia się na świecie od 2000 lat była… jego żona, którą kochał.


Powód ich zniszczenia był błahy, zupełnie bezsensowny. Ludzie zazdrościli im, dlatego ponieśli karę, za to że broniąc życia, przeciwstawili się śmierci, którą chciano zadać rękoma oprawcy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

18 plus: Fragment satyry "Kaczkoduk przejmuje ster!" specjalnie dla Czytelników Zapisków Mazurskich

Upragniony czas na odpoczynek. Nowe plany podbojów Eu­ropy, kształtowały się w głowie Dubienieckiego. Perspektywicznie zasta­nawiał się, jak doprowadzić Europejczyków do sytuacji, w której zgodzą się ponownie na wojny. Nie musiano wykorzystywać od razu mięsa armatniego. Mogła to być wojna ekonomiczna, bez ofiar – kule kosztują, a z głodu ludzie szybciej padają.    Przemysł zbrojeniowy musiał pracować pełną parą. Pozosta­wało bombardować kraje Wschodu, przetoczyć przez Europę nową fale imigrantów, a następnie poprawić koniunkturę, sprzedażą broni oraz zbrojeniami. Proste, bo tak przy okazji, powstanie wiele cieka­wych spraw. A czy „rządzi prawica, czy lewica, to i tak jedna chujo­wica”. Ważne było dla Pułkownika, aby kasa płynęła strugą. Bał się tylko o zachowanie Angeli, zastanawiając: czy starowinka wytrzyma te płynące zewsząd wrzaski i nie popuści? Poza tym optymalnym szkopułem, generalnie był dobrej myśli. Angela Makrela nie była w jego typie; stara, lubieżna, gruba baba, która lubi…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porównan…