Przejdź do głównej zawartości

Zaiste, skażona jest ta ziemia, w której czuć szyderstwo i trąca kłamstwem

Po miesiącach pisania o ludzkich zdarzeniach, przychodzi refleksja – po co to wszystko? Refleksja stanowi, w tym wypadku, próbę odpowiedzi na wiele pytań, które pojawiały się na naszej dotychczasowej drodze.  Sugerowano nam, że pisząc podobne do tych treści, mamy "jazdy", gdyż silimy się na wizjonerów i mamy przez to, nierówno pod "kopułami". Jeśli język i forma, czynią z nas szaleńców, to z wielu, uczyniły "krwiożerczych potworów" i maniaków. Mamy taki styl i jesteśmy niezależni, co podkreślamy na każdym kroku. Robimy, co my chcemy i jak chcemy, do czego nie potrzebujemy niczyjej pomocy. 
Wysłuchałem wiele uwag krytycznych, na temat prezentowanych treści i proszono mnie, aby zachowywać anonimowość naszych respondentów, gdyż kojarzenie z Zapiskami Mazurskimi jest źle odbierane w środowisku. Dziwi nas ta słabość oraz cieszy przebłysk dobra, który pojawił się w myśli o chęci zmiany i poprawy niesprawiedliwego miasta. Dodajmy – w środowisku poukładanym i niezdolnym do żadnego czynu, to zjawiskowa rzadkość, aby ktoś się wychylił i powiedział prawdę.  W środowisku, w którym za srebrniki, kupuje się możliwości oraz jad kaleczy języki normalnym ludziom. Czy zamieszkał tu diabeł? Ależ tak, ten najgorszy z możliwych, ludzki i przystępny do spożycia.  
To, po co zgłaszają nam problemy? – myślę. – Skoro jest to „źle widziane”.  Zamykam oczy i czuję ból oraz gniew, dążę do zrozumienia samotnej walki, tych którzy zamknięci w swych domach, nie usiłują już uzyskać zmiany. Dojrzeli i wiedzą, że muszą się zaspokajać tym, co mają. Patrzę na młodych ludzi, których przodkowie byli zdolni do wielu czynów, ale nie pamiętają o tym, że honor jest ciężki do udźwignięcia. 
Toczycie własne wojny – to toczcie. My, istniejemy dla sprawiedliwości, nie dla postrzępionych ideałów. Sukces ma wielu ojców, a przegrana niewielu zwycięzców. Oręż języka, często zanika i wymaga sposobności ducha. Moc większa i potęga nie do pokonania, gdy człowiek zyska świadomość. Upadek mocno bolesny, gdy człowiek zawróci z obranej drogi.
Interesowało mnie też, kto tak uważnie patrzy? Dziś widzę, jak wielu okrutników, wykształciło język i przemawia pośród ciszy. Jesteście podli, ale zapewne słyszeliście wiele zacnych opowieści o drodze, którą kroczy sprawiedliwość. 
Nie muszę zgadzać się z powszechnym myśleniem. Od zawsze nie interesowało mnie zdanie innych, którzy kłamali i sprowadzali nieszczęście nad czyjś dom. Nie zamierzam być poprawny politycznie, ani grzeczny względem lubieżnych. Każdy człowiek ma na tym padole swoje własne cele, zamierzone do realizacji i prawie każdy, nie przyzna się do tego, że działa źle. O tym wiemy i jest to oczywiste. Jestem i byłem przeciwnikiem, tego co złe i nie służące ogółowi. Nie zmienię się i nie podniosę mej mowy, za krzywdą i przeciwko człowiekowi. Jednakże skieruję ją, przeciwko szarańczy, która pustoszy uprawne pola i burzy warowne miasta.  


Zaiste, skażona jest ta ziemia, w której czuć szyderstwo i trąca kłamstwem


Nikt tak jak ludzie, nie potrafi doskonale niszczyć 
W świecie zdominowanym przez nienawiść oraz wzajemnie powiązane i złe relacje, nie ma miejsca na honor i zasady – jednak nie jest to nasz świat, który staramy się ukazywać oraz odmieniać. 
Cieszy nas to, że udało nam się od początku zrealizować wiele tematów, które nie ujrzałyby światła dziennego, bez naszej interwencji oraz narracji naszego czasopisma. Wskazaliśmy drogę, aby móc przyglądnąć się woli tego ludu, której nie ma  wygasła w nim lub nie rządzi czynami. 
Przywracanie przyzwoitości trwa i jest to zabieg długi oraz skomplikowany, ale zabrakło nam sprawiedliwych. Ciężko jest wyleczyć ludzi, zapatrzonych w siebie i obdartych z emocji „współczucia” i działania na rzecz innych. Jeśli czyjeś interesy zostają zabezpieczone, to można niszczyć innych – stara prawda tego mechanicznego świata. Egoizm i bezmyślność, noszą wiele imion. Mówią, że to imiona Bestii, a ja twierdzę że człowieka. Niektórym, przychodzi to z łatwością oraz potrafią oni doskonale usprawiedliwiać własne działania. Wyssali minimalizm, przywdziewając małość z mlekiem matki. Dobroć, która w nich wstąpiła u początku, odeszła z kolejnymi krokami. Nie spotkałem ludzi, którzy działaliby przeciwko sobie i stwierdzili, że pomylili się. Jak tylko następuje drobna zmiana, wkraczają oni w złe kręgi, aby kontynuować sprawdzoną zasadę posiadania oraz grabienia innych. Wielu jest tchórzliwych i rzesza wyrodnych im kadzi, lecz mogą oni znaleźć udział w sprawiedliwym dziele, jeśli tylko pochylą się nad bliźnim, wypełniając uczciwie własne zadania. 

Warto wierzyć w ludzi
Nigdy nie zatrzymujemy się w miejscu, od którego należy rozpocząć zmianę. Ludzie to wartościowe oraz zdolne jednostki. Warto jest wierzyć w ich dążność do zmiany – to kieruje naszymi działaniami oraz powoduje, że przyjmujemy z natury, iż każda nowa możliwość otwarcia, bywa realna do osiągnięcia. 
Nie ma złych i dobrych chwil oraz niewłaściwe momenty nie istnieją. Odnotowujemy za to, złe wybory, których dokonują osoby, pozbawione moralnego kręgosłupa. Takich jest wielu i oni zatruwają otoczenie. Przybędzie ich więcej, nadchodzą w wielkiej bojaźni. Oczy ich skierowały się na prawych, aby pozbawić ich sił ujścia. 

Zdradzone ideały
Podchodzimy do problemów, które nie były nam od zawsze obce i pojawiamy się tam, gdzie realny świat wymaga zmiany, aby przetestować dążność człowieka do budowania lepszej przestrzeni. Nasze myśli i refleksje, zapisujemy w księgach, aby dać światu czas. Mówię tu o ludziach, istniejących poetach, pisarzach, myślicielach i filozofach, których czytaliście w swym życiu, obdarzonych ważnym spoiwem wrażliwości oraz darem pisania i tworzenia. Prowadzili ludzkość, starając się wskazywać właściwe tory. Nigdy nie ingerowali w bieg dziejów, tłocząc się w zakurzonych bibliotekach oraz wykazując się czynem pomocy, wobec słabych i chorych. 
Stworzono ich przed początkiem i powołano z woli, aby nasze myśli i czyny wytrwały, zbliżając się do kresu  nieustannej wojny, toczonej  pomiędzy siłami „dobra ze złem”. Głód, nieuczciwość – to elementy, którym należy sprzeciwić się, nawet będąc samemu. Cechą istot rozumnych jest tworzenie warunków do bytności dla wszystkich oddychających, a nie tylko dla wybranych. Nie jest nam obcy strach i cierpienie, ale nie jest też nam to przerażające. 
Zjawiamy się, aby naprawiać zło, które pojawia się w człowieku. Od tysiącleci, różni twórcy i rzemieślnicy, wskazują ludzkości na nową, inną drogę. Poszukujemy człowieka w człowieku i czasem, nie widząc sensu, po prostu izolujemy się. Ze wszystkich zebranych myśli, warto jest przywołać jedną: Czy ludzkość chce zmiany? Zaprawdę chce, ale została pozbawiona siły sprawczej i nawet, jak będzie widziała potrzebę zmiany swych losów, wybierze zło, które wyprowadzi na tarczy zwycięstwa, wynosząc do zaszczytów władzy. 
Strzeżcie się fałszywych mocarzy i braci, którzy zniszczą wasze dobra i odbiorą nadzieję. Umacniając podłość, dajecie jej broń i ożywiacie siłę sprawczą. 

Zaiste, skażona jest ta ziemia, w której czuć szyderstwo i trąca kłamstwem


Reforma niemożliwa
Po tysiącleciach panowania mądrych słów, przychodzi refleksja przyszłości. Niewielu zrozumie ten przekaz, lecz ci którzy mnie usłyszeli, zawróćcie, gdyż człowiek nie zmienił wizerunku, a jego odmiana stała się niemożliwa. Nadchodzi czas, w którym należy rozszczepić ziemską powłokę i zakończyć trwanie tego panowania. 
Wobec Stwórcy, pozostaniemy milczący, a wobec człowieka ohydni. Zakradliśmy się pod ten dom, który nazwano miastem i spojrzeliśmy na społeczność, która pragnęła ze sobą walczyć. Niszcząc się i kalecząc, zbudowali relacje, których ukazanie napawa obrzydzeniem. Wedle woli Ojca zbłądzili, gdyż rozwarli nowy Babilon, odbierając resztki przyzwoitości, dla czystej i nieskażonej natury. Zachłanni i oddani kłamstwu, odpokutują to, bowiem już przegrali, skazując się na wypis z księgi. Nie zdążają do zmiany i naprawy, bo utracili wielu mędrców pośród tego ludu i nie znają już innej drogi, nad nienawiść i zniszczenie. 

Wycofanie
Gdy nadchodzi dzień sądny, czas zmierza w przepaść, a człowiek milczy. Tysiące zamilczało, choć potrafi mówić i zna prawdę. Zamilczało, a gdy próbowali przemawiać, powiedziano im, że wykorzystujemy ich do własnych celów. A do jakich celów, wykorzystujecie ich wy, kusiciele i nosiciele śmierci dobroci? Ile to ludzkich cierpień macie na swych rękach? Przywrócenie normalności, to ład i miejsce dla każdego, a nie droga nieprawdy i kłamstwa. Niszcząc waszych ostatnich myślących, zatracicie się i skrawek tej ziemi, upadnie. W niwecz obrócicie waszą matkę, a gdy zaśnie, zwiedziona podstępem swych dzieci, dokonacie najgorszego czynu, aby dalej móc korzystać z jej zasobów i bezkarnie niszczyć jej pola uprawne. 
Powstańcie, bo jesteście mądrością, a rozum wasz stał się potężny. Zauważcie wasze córki, oddające się w nierządzie i żony, które podkradają się pod sypialnie. Wszetecznictwo i zgorszenie, odkupione kruszyną chleba i nędzną zapłatą. Czy na tyle stać lud ten umiłowany? Czy uczciwość nie zasługuje na uwagę, a cnota na dobry osąd?  Czy obmawianie innych to cnota, a zwrócenie się przeciw złu, to szaleństwo? Odwrócone wartości, zapomniana mowa, to droga prowadząca donikąd. 
Nieprawi sędziowie, oszustni nosiciele prawa oraz zabierający majętność społeczną niegodziwcy, obudźcie się, bowiem dobro to stan ciała i ducha, a nie idealny przekaz z zaświatów. Zawsze istnieje czas, w którym należy sprzeciwić się temu, co złe. Nawet, tracąc własny udział z łatwo dostępnego łupu, wzbogacamy się człowieczeństwem.  

Układ 
Na pustyni, z dala od miast i krajów umiłowanych, przybyli do siebie i postanowili przekroczyć próg domu, do którego zabroniono im wejść. Pozostawiono ich tu w nadziei zmiany, niosąc światło na okowach cienia. Dano im czas, lecz nie pozostawiono nadziei. Obudowali się i wzrośli, a gdy zaludnili Ziemię, rozpoczęli niszczenie, szarpiąc jej skrawki. Dziś, uczniowie tego obyczaju, straszą i roszczą sobie prawo do panowania nad pozostałymi. Najgorszy z możliwych systemów, zapragnął władania ludzką wolą. Nie uzyskano tu przebudzenia i nie zniesiono złego obyczaju. Pozostanie ten lud w niewiedzy i zatraci się bardziej. Nigdy nie wróci na właściwą ścieżkę, uśpiony sam pozostanie. 

Zmiana
Nie dostrzegłem zmiany, lecz widzę niechęć. Prześladowani będą ostatni sprawiedliwi, a ich marsz dopiero się rozpocznie. Wrogowie zebrali się, aby przepędzić ostatnich strażników. Nie zaznają spokoju i polegną, od miecza zginą zatraceni w prawdzie i wymrą w swym rodzaju grzesznicy, gdy Pan zbliży się do ich miast i zajrzy do domów. 
Ostatni sprawiedliwi, gasną i nasza rola kończy się powoli w tej dolinie. Nie istniejemy i nie działamy dla plugawego stworzenia, ale przywracamy nadzieję dla dobrych, nawet jeśli ich mniej niż wody w Negeb. 
Wasza równowaga i urodzaj są nam obce i nie przynoszą chwały. Przekleństwo wróżył jeden człowiek. Tak, otóż dom ten, który przykrył kości, pozostanie w tym, w czym trwał i nie zmieni się. 
Zaiste, skażona jest ta ziemia, w której czuć szyderstwo i trąca kłamstwem. Przeklęte wody i dolina, zapomniane miasto, gdzie Gog i Magog upadną, tam z popiołu wyłoni się diament. Nie waszą jest winą czas, lecz rodzaj jego i dzień, wskazany. Z domu, wywiedzie się moc Syjonu i w Hebronie powstanie lub umiłowany.
Człowiek z Sin'e'ar zawiódł oczekiwania. Niech Ziemia da moc duchom, aby świadczyły przeciw wyrodnym. 

Zaiste, skażona jest ta ziemia, w której czuć szyderstwo i trąca kłamstwem


____________
Refleksja jest czasem trudna do przyjęcia, ale gdy choć jedna osoba ją przyjmie i zrozumie, będzie to małym zwycięstwem. Czasem słowa są tak ciekawe, że warto ich używać, wykorzystując dar mowy i pisania. Ludzkość, to piękna idea, a człowiek to mądrość, bez której nie warto pójść dalej. Wszystkich nas, nauczono miłości oraz szacunku. Nie ma ludzi złych i dobrych, nie ma kierunków, których nie można wyznaczyć na nowo. Marzenie o Mrągowie, dobrym dla każdego mieście, przyciągającym rzesze ze świata, godnym i pełnym szacunku dla człowieka, nadal jest żywe i zachowuje własną i piękną barwę. Nie można odciąć się od rozumu, bo nie wiemy nigdy czy ci szaleni, pochodzący spośród społeczności, to nie wizjonerzy, którzy przynoszą ważny przekaz. 
Zastanowił mnie Pan Ryszard, którego hasła przełożyłem na mój osobliwy i literacki język. Mamy niedzielę i należy się czasem do czytania, co innego, poza miejskim szambem politycznym. 
Może Pan Ryszard, to mrągowski ewenement – spotkałem go. Brodaty Pan, dbający o syna, mający ciężko ekonomicznie, ale zawsze myślący o dobru innych ludzi. Trwoży się, gdy cierpią jego pobratymcy, a sam, aby ratować sytuację sprzedaje złom i makulaturę. Niewiele dostaje, ale walczy, bo nie wyciąga ręki po pomoc, gdyż jest na to zbyt godny. W takich ludziach, Pan znajduje umiłowanie. Może tacy zwyciężą? Kto wie? Dziś mamy wielu fałszywych nauczycieli i podpowiadaczy, kłamców idących z imieniem Nazarejczyka na ustach. Zaklinają nasze życie, ale są w tym marni. Idziemy w przód, nigdy się nie cofając i nie oglądając się na przetarte szlaki. We will see. Soon we will see. 

Marcin Łupkowski
autor, redaktor naczelny 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

18 plus: Fragment satyry "Kaczkoduk przejmuje ster!" specjalnie dla Czytelników Zapisków Mazurskich

Upragniony czas na odpoczynek. Nowe plany podbojów Eu­ropy, kształtowały się w głowie Dubienieckiego. Perspektywicznie zasta­nawiał się, jak doprowadzić Europejczyków do sytuacji, w której zgodzą się ponownie na wojny. Nie musiano wykorzystywać od razu mięsa armatniego. Mogła to być wojna ekonomiczna, bez ofiar – kule kosztują, a z głodu ludzie szybciej padają.    Przemysł zbrojeniowy musiał pracować pełną parą. Pozosta­wało bombardować kraje Wschodu, przetoczyć przez Europę nową fale imigrantów, a następnie poprawić koniunkturę, sprzedażą broni oraz zbrojeniami. Proste, bo tak przy okazji, powstanie wiele cieka­wych spraw. A czy „rządzi prawica, czy lewica, to i tak jedna chujo­wica”. Ważne było dla Pułkownika, aby kasa płynęła strugą. Bał się tylko o zachowanie Angeli, zastanawiając: czy starowinka wytrzyma te płynące zewsząd wrzaski i nie popuści? Poza tym optymalnym szkopułem, generalnie był dobrej myśli. Angela Makrela nie była w jego typie; stara, lubieżna, gruba baba, która lubi…

Prawdziwa twarz satanizmu

Od ponad dziesięciu lat zajmuję się zjawiskiem satanizmu, obserwując to, co dotyczy tego zagadnienia. To trudny obszar, głównie z uwagi na uprzedzenia ogółu społeczeństwa, ale możliwy do opanowania. W końcu wiedzę zdobywamy głównie dla siebie. Na tej podstawie postanowiłem wyjaśnić pokrótce, kim według mnie są współcześni sataniści i jakie zjawisko reprezentują. Niektórzy wyszukują w google, wpisując „marcin łupkowski satanizm”. Zastanawiam mnie to, czy mogę uchodzić za piewcę tego nurtu? A może szuka się na mnie haków? Przestrzegam, nie interesuje mnie polityka, nigdzie nie startuję i nie zależy mi na głosach jołopów biorących udział w wyborach. Opisuję rzeczywistość, to wszystko. Wybaczcie poczciwi ludzie, jeśli odebraliście do siebie kwestię „jołop”. Nie do wszystkich to się tyczy. Miałem na myśli ludzi, którzy wybierają dno, które potem reprezentuje mieszkańców w samorządach. Niestety ludzie dają chwytać się na marne hasła. To samo dotyczy zjawiska satanizmu – stąd słuszne porównan…