Przejdź do głównej zawartości

Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka

Śmierć w aspekcie religijno-moralnym wyznacza granicę życia i śmierci. Tradycja i współczesna myśl społeczna nieco odmieniają ten obraz. W tym krótkim artykule postaram się przybliżyć kilka faktów. Polecam dyskusję w tym zakresie. Wydaje mi się, że współcześnie ludzie żyjąc w czasach cywilizacyjnego przyśpieszenia podchodzą do śmierci zbyt rutynowo i opieszale traktując jako koniec, konieczność lub obietnicę dalszego spełnienia. A co na to ich życie? Aby lepiej odpowiedzieć na to pytanie odwołam się do myśli żydowskiej dotyczącej pochówku i zabezpieczenia ciała po śmierci, która ugruntowała myślenie Europy w tym zakresie. Choć czasem mam wrażenie, że to Europa wiele z tej wspaniałej myśli dla siebie nie wyniosła. Nie szanuje się cmentarzy, zamyka się je. Oczywiście podyktowane jest to rosnącą populacją i mniejszą niż dawniej przestrzenią. Pozostaje pytanie o człowieka, jego godność i prawo do zachowania szczątków po śmierci. Palenie ciał jest dobre, ale czy prowadzi nas tą drogą, którą byśmy chcieli sami pójść? Załóżmy, że ktoś jest religijny i niszczy ciało. To go pozbawia łączności z duszą, która się gubi. A jeśli ktoś jest ateistą? To, co odebrał ziemi powinien jej zwrócić ze swoim ciałem. A tak się nie stanie, gdy się spopieli.

Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka
Na zdj. Najczęściej utożsamiana ze śmiercią i zmarłym jest czaszka (skull).


Śmierć, jako granica
Śmierć jako próg, granica między światem żywych a zmarłych (świata nierealnego, którego istnieniu przypisuje się domniemane istnienie, jest to jednak godne uwagi), stanowi absolutną niewiadomą. To przejście z jednej formy istnienia do drugiej lub po prostu koniec. Skupimy się na tym, że jest to jednak dalsza droga i swoiste przejście. Zakładamy tak z uwagi na rozliczne, istniejące obrzędy i rytuały oraz zabiegi magiczne, które stworzono dla zapewnienia jak najlepszej „egzystencji” duszy po śmierci. Po drugiej stronie, gdziekolwiek ona by nie była.
Sensem rytuałów pogrzebowych było wejście do tradycji, zachowanie ich w pamięci, ustalenie autorytetu. I sens ten nie zmienia się nawet w świeckich formach pogrzebowych. Nawet, jeśli dawne obrzędy z udziałem kapłana, zastąpi dobry mówca to i tak ich przesłanie jest oparte na dawnej tradycji, wręcz w niej zakorzenione.

Prawo ludzi do istnienia i nieistnienia
We współczesnym świecie zatarła się granica śmierci. Nastąpiła zmiana związana z rozwojem nauki. Istnieje możliwość powstrzymania życia w zarodku (cykl zostaje przerwany) czy podtrzymania chwili śmierci (wyznaczanie granic konieczności podtrzymywania życia). Istnieje obok tego mit o życiu i śmierci, który łączy się z prawem ludzi do stanowienia o życiu i śmierci, inaczej istnienia i nieistnienia. Zaburzony cykl ma swoje konsekwencje nie tylko w wymiarze religijnym, ale również głębszym.
Tak samo jak nie ma nikt prawa nakazywać komuś zapoczątkować życia, nie ma też prawa je kończyć. Człowiek musi istnieć wedle ustalonego rytmu. To rozwój wiedzy ludzkiej powoduje, że świat się zmienia. Koniec zawsze jest ten sam. Rozpoczyna skomplikowany rytuał. Kiedy jednak następuje faktyczny koniec i co ma do tego ciało człowieka? Żydzi wierzą, że ciało to kielich podtrzymujący duszę. Ślad po życiu. Zachowanie ciała ma zapewnić duszy światło w jej drodze. Oczywiście u samych Żydów istnieje dziesiątki teorii. Wpływ na to miały rozliczne przemiany zachodzące pod wpływem różnych kultur, wśród których przebywali. Faktem jest jednak to, że szanują swoje cmentarze i bronią je przed zniszczeniem. Wiara dawnych przodków przetrwała w nich, tu i teraz.

Znaczenie wzajemnych relacji życia i śmierci
Życie stanowi dla każdego człowieka wartość szczególną. Oznacza stan, w którym jest świadomy swego istnienia, własnych wyborów, działań i dążeń. Śmierć oznacza tu wielką niewiadomą. Życie każdej istoty żywej zarówno zwierzęcia, jak i rośliny oznacza ogromną wartość. Narodziny, rozkwit, wzrost, miłość, seks, potomstwo, pierwsze doświadczenia, przeżycia bolesne i mniej, pogarda, nienawiść, ból, cierpienie, światło, ogień, mrok i burza. Wszystko to prowadzi człowieka nieodwołalnie do śmierci. Ludzie są skazani na życie i na śmierć. Po prostu są. Nie mają na to wpływu. Muszą się dostosować i istnieć w określony dla siebie sposób w porządku dla nich ugruntowanym przez przeszłe pokolenia i zdarzenia, które będą dziełem tych, którzy mają lub mogą mieć na nie wpływ. Życie to jedna wielka niewiadoma, którą rozszyfrować można w chwili śmierci. Śmierć nastaje i nie wiadomym jest czy stało się jasne to, dlaczego tu byliśmy? Nie ma odpowiedzi z drugiej strony. Nikt nie powstanie i nie przyjdzie, nie powie, że był i ma dowód wieczności, której pragnie człowiek, tak mocno kochający własne życie.


Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka
Na zdj. Brama prowadząca do Nieba. Wiele religii zakłada, że po śmierci trafimy do raju lub piekła.


Śmierć to antyteza życia
Życie i śmierć to te same wątki jednej księgi istnienia każdego człowieka. Tych ksiąg są miliardy miliardów od początku istnienia ziemi. Zbyt wiele dusz jak na Sąd Ostateczny? A może dusz nie jest aż tak wiele? I ci, którzy wierzą w reinkarnacje mają rację? Może rację też mają Ci, którzy wierzą w wędrówkę dusz w dążeniu do dobra i kolejne szanse? I aż wreszcie może racje mają ci, którzy chcą zachować ciało po śmierci, by dusze w tym nie zbłądziły? Dlaczego by nie spojrzeć na całość wierzeń i nie poszukać w nich wszystkich jednego sensu na istnienie w tej księdze jednego człowieka?
Te dwie płaszczyzny: życie i śmierć wzajemnie się wykluczają, lecz w rzeczywistości się uzupełniają. Załóżmy, że człowiek podjął próbę wyjaśnienia tego paradoksu bytu. Nie może być śmierci, pomyślał? To nie może być koniec! Podjął się próby głębszego zrozumienia bytu i uwierzył w kontynuację swej realnej egzystencji po śmierci (pośmiertna nierealność bytu). Człowiek odnalazł w tym rozwiązaniu sens. To był jego bunt przed śmiercią. Religia pozwoliła mu obłaskawić wroga. Stworzyła perspektywę i nadała sens śmierci. Cierpią i umierają poza czasem wszyscy. Żyją pełnią i cieszą się nieliczni, którzy na tym zbijają kapitał. Życie jest jedno. Śmierć także. To jest pewne. Następują w cyklach. Niekończących się cyklach na całym świecie. Na ogromną skalę, nie do wyobrażenia. Każda zapisana księga jest nam obca. Nie potrafimy ich otwierać i czytać. Zaczynamy żyć zamknięci przed sobą. Izolujemy się. Wolimy wierzyć. Masowo podchodzimy do problemów, które nie są już problemami. Śmierć została wyrzucona z salonów. Wolimy jej nie widzieć, nie czuć. Życie to dowód triumfu każdego człowieka, który wie, że ma chwilę na to, by spełnić swój cel. Stąd doskonale można by wyjaśnić wyścig szczurów czy popęd gwiazd porno. Jedno życie i jedna śmierć. Cóż trzeba używać, by mieć. Dla mnie to dowód, że ludzie zapomnieli o dawnych przesłaniach. Już się nie boją, bo wiedzą, że cokolwiek nie nastąpi, to będzie i tak ich kres. A może to nieświadome korzystanie z niemego przyzwolenia nieba? Nie wiemy. Wiemy jedno, co jest tak naprawdę pewne. Wszyscy kiedyś umrzemy, a zegar wciąż odmierza nam czas.

Wierzenia o duszy zmarłych
Ludzie zmarli grzebani byli w ziemi (współcześnie mogą zostać również skremowani czy zakończyć istnienie w inny nowoczesny sposób), która wchłaniała ich siły witalne. Siły te były przemieniane. Na tym polega znany wszystkim obieg materii. I od tego procesu również nie jest odosobniony człowiek. Przyglądałem się filmowi w reżyserii J. Camerona „Avatar”. I tam była wyłożona cała ta sentymentalna filozofia. „Brałeś z ziemi, to do niej powracasz i oddajesz”. Wszyscy się tym zachwycają, jak jest na innej planecie. Na własnej wolą kremację. Dziwne albo egoistyczne? Zmarli nie stanowią zagrożenia dla żyjących. Ich spełnione życie u kresu było przekazane matce – ziemi. Natomiast, gdy życie było nagle przerwane dusza człowieka była niespełniona i świadoma tego krążyła po świecie (obrzęd dziadów).
Pogrzebani w ziemi niepoświęconej poza cmentarzem lub w jego specjalnej jego części nigdy nie zostali zwróceni ziemi. Nie mogli oddać jej siły witalnej, lecz mogli stawać się pośrednikami życia. Stąd bierze się wiara silnie zakorzeniona w dusze krążące po ziemi, przeklęte dusze wampirów i innych potworów czy też błądzące po świecie mary spowodowały powstanie wiary w czyściec. Tak … tak. Upraszczam, ale każdemu należy dawać szansę. Kościół katolicki bazując na starych wierzeniach i przyzwyczajeniach ugruntował tą wiarę w postaci czyśćca. Dusze takie stawały się pośrednikami. Z nimi mogły komunikować się wróżki czy inne popularne współcześnie media. Dusze te przywoływane były w różnych rytuałach, nie tylko satanistycznych, ale również kościelnych.
Dusze te związane są z wodą (która nie jest dawczynią życia, ale podstawą jego trwania) i księżycem (odbija światło słońca, jest częścią nocy) włączone zostały w zamknięty krąg życia, śmierci, narodzin i umierania. W tym kręgu znajdowały się dusze zmarłych przodków, które podlegały specjalnej czci. W animizmie czy totemizmie wierzono, że dusze te są upostaciowione w formie żywych istot czy roślin oraz także innych tworów przyrody nieożywionej. Zadaniem ich było sprawowanie opieki. Stanowiły dziedzictwo i jego źródło. Duchy te miały swoje kompetencje i ograniczone strefy działania. Duchom tym nadano określone prerogatywy, tak samo, jak nadano je aniołom, które usadzono w chórach, serafiach i innych nieznanych mi magicznych kręgach wojskowo – modlitewnych.
Wiara w te duchy związana była z obrzędowością wiejską, w której odnajdujemy do dziś dnia jej ślady. Obrzędy rodzinne zostały połączone z obrzędowością związaną z pracą na roli. Pory roku wyznaczały odpowiedni cykl, w których to duchy odgrywały określoną rolę. Jak np. nasze słowiańskie dziady, potem zastąpione świętem zmarłych czy też zaduszkami czy też świętami ku czci plonów (dożynki), w których święci się plony, które daje ziemia. Duchy sprawują nad nimi opiekę, dają też im siły witalne. Cykl życia trwa, a zmarli są z nami na ziemi. Tak bynajmniej wierzymy. Co niektórzy bezskutecznie poszukują duchów, próbując znaleźć dowód ich istnienia. Inni jeszcze wierzą, że je widzą i czują.
Każdy zbija kapitał na czym innym.
Jest to temat lotny. Każdy z nas chce dowodu na to, że życie to nie koniec, a dopiero początek. Wolimy wierzyć w to, że będzie kiedyś lepiej żyć niż cokolwiek zmieniać już teraz. Tacy jesteśmy. Świat nas przerósł w pewnym momencie i woleliśmy zamknąć się w swych małych światach, nie opuszczając ich trwamy w kręgu. Wystarczy przykład pojawiającej się w mieście wróżki czy medium. Pragniemy dowodu na to, że nam powie, ale przemawiają przez nią właśnie te duchy, które nieszczęśliwie nie dopełniły cyklu. W co więc wierzymy? Dawna wiara jest wciąż silna.
Ale czy ten cykl odnosi się do nagłej śmierci czy też śmierci w ogóle? W moim przekonaniu życie jest początkiem drogi, którą zmienia śmierć, zastępując kolejnym nowym początkiem. Mamy czas na zmianę zachowania. Nie wiemy jednak, kiedy ten czas minie, więc czy warto ryzykować, jeśli się twierdzi, że się wierzy?

Obrzęd pogrzebowy
Obrzęd pogrzebowy stwarza możliwość przyjęcia ofiary na rzecz wspólnoty religijnej ze strony rodziny, która martwi się o dusze zmarłego. Świecki pogrzeb podkreśla też rolę i doniosłość życia człowieka. Jedno i drugie musi kosztować.
Wróćmy do samego obrzędu. Zawiera w sobie rytuał włączenia duszy człowieka do innego świata. Rzucana jest symboliczna grudka ziemi na trumnę i pada znane wszystkim przypomnienie „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Żywi stoją wtedy nad grobem. Żegnają się ziemią, którą symbolicznie przykrywają zmarłego. Trumna zjeżdża w dół i przekracza się granicę światów. Odtąd nie ma już na ziemi człowieka, którego ciało zwrócono ziemi. Świat zmarłych jest duchowy i nie jest światem żywych. Świat żywych łączy ciało i pragnienie duszy, która znajduje się gdzieś w żyjącym ciele. Światy te łączą nierozerwalne więzi. Żyjący stanowią namiastkę tego, kim byli zmarli. Łączność ich z żywymi.
O zmarłym opowiada się. Staje się on żywą pamięcią wśród żywych. I tu zapada swoiste non omnis moriar (nie wszystek umrę) Quintusa Horatiusa Flaccusa. Zmarły był dla żywych autorytetem. Wiele racji może zyskać na znaczeniu, kiedy ludzie zaczynają powoływać się na zmarłego i działać w imię jego racji. Ile razy myślimy, że ktoś nam bliski tak by chciał? Mamy swoje usprawiedliwienie i czujemy więź.

Pogrzeb to także widowisko
Zmarły musi trafić do przeszłości. Żywi muszą wyłączyć zmarłego spośród żywych. Nie wystarczy adnotacja w urzędzie. Potrzeba rozwiązania stosunku wzajemności. Zmarły musi odejść do swojego świata, by nie szkodził żyjącym. Nawet, gdy człowiek za życia był społecznym trupem musiał zostać pochowany. Pochówek sprawia się ze względu na człowieczeństwo i zasady religijne. Ma on jeszcze ważniejsze podłoże. Higiena. Z tego względu należy usunąć głównie zwłoki, by nie szkodziły one żyjącym. Religia i przekonanie człowieka o własnej wyższości sprawiają, że nadaje się temu obrządkowi większego sensu.
Pochowany człowiek otrzymuje od społeczności gesty wyłączenia. Zostaje zakopany. Kartę ewidencyjną przekłada się do osobnego rejestru. Nastąpił faktyczny koniec. Człowiek odszedł. Jeśli za życia nie zadbał o własną nieśmiertelność, czyli nie stworzył czegoś lub nie pozostawił dzieci i wnuków może być tak, że odszedł bezpowrotnie. Najgorsza jest niepamięć. A śmierć wyznacza granicę nie do przebycia. Dlatego tak ważne jest życie. Tu i teraz.
Wśród wielu kultur dla zabezpieczenia się przed powrotem ludzi z drugiej strony stosowano różne zabiegi, m.in. przebijając czaszki czy obcinając głowy, pętając kończyny. Jakby nie było. Musieli zmarli dać ku temu stosowny powód za życia. Granica śmierci jest nie do przekroczenia. I pozostaje poza realnym postrzeganiem. Jedynym, który ją przekroczył w tradycji chrześcijańskiej był Jezus zwany Chrystusem. Tak bynajmniej kazano wierzyć przez wieki, aby ludzie wiedzieli, że po śmierci nie następuje koniec, tylko lepszy czas. Wiara ta była potrzebna w czasach, w których rodził się feudalizm i następowały społeczne podziały. Umierali rzymscy bogowie, a na arenę dziejów wkraczało chrześcijaństwo.

Uroczyste przyjęcie po pogrzebie, czyli tzw. stypa
Zwyczaje biesiadne po pogrzebie oznaczały wielką troskę o życie po śmierci, do której przywiązuje się jeszcze większą wagę niż do wydarzeń za życia człowieka. Znamy wiele pieśni pogrzebowych i zwyczajów biesiadnych oraz rytuał życzliwości dla duszy i dusz. To część naszej tradycji i kultury.
Po pogrzebie zawsze zaprasza się na uroczyste przyjęcie zwane powszechnie stypą. Na stypach śpiewało się pieśń o Maćku, który umarł i leży na desce, ale by zatańczyłby, gdyby zagrano mu jeszcze. Na uczcie pije się i je za zmarłego. Dawniej rzucano kęsy jedzenia pod stół z każdej potrawy. Przypomnijmy sobie grecką kottabos, w której wylewa się wino dla Apolla. Te kęsy były dla zmarłego, który jest nisko. Rzucano je także dla dusz tych, którym rodzina nie była w stanie zapewnić odpowiedniej biesiady. Dlatego zwyczaj każe na stypę zaprosić każdego. Aby miał możliwość dokonać rytuału tzw. „życzliwości”. W zaświatach jesteśmy sobie równi. Na ziemi o tym sobie przypominamy w obliczu śmierci. Na co dzień nie pamiętamy o tym, uznając innych za mniej lub bardziej ważnych. W zależności od ich statusu społecznego.
Dawniej biesiadowano kilka dni. Obecnie jest to raczej symboliczne przyjęcie. Stypa i biesiada jest wyprawiana dla duszy zmarłego, dla jej zjednania sobie i zapewnienia życzliwości z jego strony. Wierzono w możliwość oddziaływania zmarłych. Nadal się wierzy. Przykładem są modlitwy w kościele katolickim kierowane do świętych i nauka, która wskazuje, że mogą oni interweniować w zaświatach przed samym Stwórcą.

Msza żałobna
Msza żałobna zwana żałomszą to zwyczaj odprawiania mszy zapoczątkowany przez cechy miejskie, w tradycji uchodząca za przypomnienie zmarłego i jego życia. Msze żałobne odprawiano po pogrzebie. Przybywali na nie najbliższa rodzina i krewni. Cechy miejskie stworzyły określone prawo, które nakazywały brać udział w tych wydarzeniach i pocieszać strapiono rodzinę. Za brak obecności groziły kary grzywny. W czasie takiej mszy zbierali się wszyscy członkowie cechu i ich rodziny. Modlono się za wszystkich zmarłych. Oprócz tego rodziny zmarłego zakupywały msze prywatne. Zakupywano msze w rocznicę śmierci zmarłego. Msze te były opłacalne głównie dla kościołów, które otrzymywały niebotyczne kwoty za takie publiczne przedstawienie. Chodziło o prestiż. A to kosztuje w każdych czasach. Rodziny dawały też środki na tzw. „przypominki o zmarłych”. Płacono nie tylko w monecie i drogich klejnotach, ale także w naturze.
W Tuszynie 8 kwietnia 1753r. Ksiądz Wojciech Klisielewski wziął od Grzózki beczkę piwa za przypominki za zmarłych duchów Grzązków. Podobne zwyczaje panowały na Kresach II Rzeczpospolitej, gdzie płacono dobrami gospodarskimi.
Także mimo upływu lat w pewnych kwestiach zwyczaje pozostały podobne.

Pogrzeb kawalera lub panny
Był uroczysty jak wesele. Nie ważny był wiek chowanych. Taki pogrzeb nosił miano wesela. Zaangażowani byli druhowie i druhny noszący świece. W kieleckim nieopodal Wiślicy, jak podaje literatura przedmiotu, zwyczaj ten był obserwowany przez etnografów. Trumnę niosło osiem osób parami, kobieta rzucała do trumny wianek a druhny i druhowie wstążki i bukietki. Obrzęd kończyła uczta organizowana w karczmie lub w domu.

Chłopski pogrzeb i ginący obyczaj
Wśród chłopów pogrzeb był znacznym wydatkiem. Musiano opłacić księdza oraz kościelnych funkcjonariuszy – dzwonnika i organistę. Księża wymagali dużych opłat. Wywoływało to spory i władze kościelne ustalały ceny maksymalne oraz odpowiednie reguły postępowania. W praktyce to jednak od proboszcza zależało jak i za ile był sprawiony rytuał pogrzebowy ze strony kościoła.


Można powiedzieć, że w tym zakresie niewiele się też zmieniło do naszych czasów. Pogrzeb jest dla kleru możliwością dodatkowego zarobku. I tego nie należy ukrywać, jako powszechnie znanego faktu. Księża posiadają bowiem moc czynienia wielu spraw, bo są jak zaznaczał J.G. Frazer autor „Złotej gałęzi”, depozytariuszami łączącymi świat żywych ze światem bóstw. Pośrednicząc mogą czynić nadużycia. Istnieje jednak tradycja, z którą należy się liczyć. Szkoda tylko, że przechodzi ona przeobrażenia i tak nie angażuje wokół dawnych symboli i zwyczajów. Zapominamy albo nie chcemy pamiętać.

_________________________

Marcin Łupkowski

Autor zajmuje się obyczajowością, zjawiskami religijnymi oraz satanizmem. Napisał i wydał książkę Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo oraz satyry: Prowincja Pełna Wiochy. Powieść jebita i Prowincja idzie na wybory: Nieszczęście Panie Pułkowniku, Kaczkoduk przejmuje ster! Pisze i tworzy artykuły na lupkowski.eu. Redaktor naczelny zapiskimazurskie.pl. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Decyzja o wyborze i zatrudnieniu należała wyłącznie do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, jako pracodawcy

W ramach działania „Donos obywatelski” otrzymaliśmy informację, że w jednej z jednostek podległych burmistrzowi miasta Mrągowa została zatrudniona radna miejska, Ewa Szałachowska. Chcąc sprawdzić informację, dnia 21 września 2017 r. zwróciliśmy się do Otolii Anny Siemieniec z pytaniami prasowymi. Pytaliśmy także, ilu radnych znalazło już zatrudnienie w jednostkach podległych, kierowanych przez burmistrza miasta Mrągowa. Odpowiedź nadeszła 26 września 2017 roku i skierowano nas do lektury Biuletynu Informacji Publicznej, który znajduje się na stronie Urzędu oraz z którego jasno wynika, w jakich jednostkach, zakładach, firmach pracują radni bądź, jaki zawód wykonują lub działalność prowadzą – tłumaczyła burmistrz. Urząd Miejski w Mrągowie nie prowadzi listy radnych pracujących w jednostkach podległych. MOPS tłumaczył się praktyką, wskazując inne przykłady naborów, na które nie wpłynęła żadna oferta, bo ludzie nie chcieli pracować. Tym razem, gdy MOPS szukał pracownika na instruktora, ni…

Pytania o kasę rządzących

Pytania o pieniądze stanowią najcięższy aspekt pracy dziennikarskiej. Jakkolwiek nie będzie, czy słońce czy deszcz, pieniądze wywołują największe emocje. I to w każdym, bez wyjątku. Zapiski Mazurskie zwróciły się do burmistrza miasta Mrągowa, z zapytaniem dotyczącym radnych miasta, prosząc o wskazanie, którzy z nich pracują w jednostkach podległych burmistrzowi. Sugerowaliśmy się tym, że mieszkańcy miasta, mają prawo wiedzieć, jeśli idzie o osoby reprezentujące, czy występują w Mrągowie tzw. „stosunki zależności”. Odpowiedź uzyskaliśmy. Wskazano mam stronę internetową, na której znajdują się oświadczenia majątkowe radnych Rady Miejskiej w Mrągowie, z których jasno wynika, w jakich jednostkach, zakładach, firmach pracują radni bądź jaki zawód wykonują lub działalność prowadzą. 
Burmistrz nie prowadzi ewidencji  Stwierdzono, że Urząd Miejski w Mrągowie, nie prowadzi ewidencji listy radnych pracujących w jednostkach podległych. Czyżby burmistrz nie wiedziała, komu i jak miasto płaci z poda…

List społecznie otwarty do władz Mrągowa w sprawie prawa do pomocy dla ofiar przemocy w mieście Mrągowo

Prezes Sądu Rejonowego w Mrągowie Komendant KPP w Mrągowie Burmistrz Miasta Mrągowo Rada Miasta Mrągowo

List społecznie otwarty do władz Mrągowa w sprawie prawa do pomocy dla ofiar przemocy w mieście Mrągowo
Zwracam się do Prezesa Sądu Rejonowego: Sąd Rejonowy w Mrągowie odmówił prawa do podejmowania działań w obronie matki „ uzasadniając, że przemoc wobec matki nie narusza praw córki.” Sąd Rejonowy w Mrągowie odrzuca wnioski dowodowe bez zapoznania się z wniesionymi dowodami. Jaka jest podstawa prawna do stwierdzenia, że dowód bez oględzin zawartości płyty CD nie ma znaczenia dla sprawy. Uprzejmie zwracam uwagę, iż w SR nie można rejestrować posiedzeń sądu, co utrudnia zwykłym obywatelom nie prawnikom komunikację i zrozumienie wygłaszanych treści przez Sędziego SR. Pragnę zaznaczyć, że mam utrudniony dostęp do akt spraw, które dotyczą obrony ofiary przemocy przed przemocą. 
Zwracam się do Komendanta KPP w Mrągowie: Pokrzywdzona zaskarża publicznie praktyki lekceważenia składanych zawiadomie…

Mrągowo: Idzie po kasę

Redakcja Zapiski Mazurskie miała okazję porozmawiać z człowiekiem, który będzie kandydatem na burmistrza Miasta Mrągowa w roku 2018. Ustaliliśmy, że nie podamy personaliów z uwagi na to, że pracuje on w jednej z jednostek podległych burmistrzowi miasta Mrągowa, Otolii Annie Siemieniec, a nie chcielibyśmy przed czasem powodować nietypowych sytuacji.
Osoba ta, zgodziła się na udzielenie nam wywiadu. Energiczny człowiek przywitał nas. Nazwaliśmy go Jan Kowalski. Wszelkie wyrażone zdania wiążą się z prawem do krytyki oraz znajdują w granicach dopuszczonych prawem, przysługującym tak mediom jak i osobom wypowiadającym własne zdanie.
Redakcja zastrzega, że nie ujawni danych osoby, bez nakazu Sądu. Informacje zostały zmodyfikowane, aby identyfikacja osoby była niemożliwa. Poza tym nie chcemy nikogo promować. 





Redakcja Zapiski Mazurskie (ZM):Witam Pana i dziękuje, że wyraził Pan zgodę na rozmowę Jan Kowalski (JK): Dzień dobry Panu. ZM:Czy prawdą jest, że Pan wystartuje? JK: Zdecydowałem tak. Wid…

Radny Miksza rezygnuje z przynależności do klubu Siemieniec

DO   ZARZĄDU  MRĄGOWSKIEJ  WSPÓLNOTY   SAMORZĄDOWEJ   W  MRĄGOWIE  W SKŁADZIE:

1.PANI  OTOLIA  SIEMIENIEC   PRZEWODNICZĄCA  ZARZĄDU 2.PAN  TADEUSZ  ORZOŁ  ZASTĘPCA  PRZEWODNICZĄCEGO 3. PANI  BEATA  FURMANEK  SEKRETARZ  ZARZĄDU 4.PAN  TOMASZ  WITKOWICZ  CZŁONEK  ZARZĄDU 5. PAN  HENRYK  NIKONOR  CZŁONEK  ZARZĄDU

UPRZEJMIE  INFORMUJĘ, IŻ  SKŁADAM  REZYGNACJĘ  Z   PRZYNALEŻNOŚCI   DO MRĄGOWSKIEJ  WSPÓLNOTY   SAMORZĄDOWEJ.
POWODY  SĄ  NASTĘPUJĄCE:
NIE  MOGĘ  SIĘ ZGODZIĆ I NIE ZGADZAM SIĘ  Z TYM,  ŻE  PANI  BURMISTRZ  MRĄGOWA  W  BUDŻECIE  NA 2018  ROK  I NA 2019  ROK WPROWADZIŁA  DO INWESTYCJI  PRZEBUDOWA  I ROZBUDOWA  AMFITEATRU  W  MRĄGOWIE  PRZY  UL.  JASZCZURCZA  GÓRA  WARTOŚCI  2 982 410   ZŁ.  W CAŁOŚCI  PODTRZYMUJĘ  TO  CO  W TEJ  SPRAWIE  POWIEDZIAŁEM  NA POSIEDZENIU  POŁĄCZONYCH  KOMISJI RADY  MIEJSKIEJ  W MRĄGOWIE  PRZED  SESJĄ RADY  MIEJSKIEJ  W DNIU  20 GRUDNIA  2017 R, JAK I NA SESJI RADY  MIEJSKIEJ W MRĄGOWIE  W  DNIU  21 GRUDNIA 2017 R .  PISEMNE  OŚWIADCZENIA W TEJ  SPRAWIE  SĄ  DOŁ…

Mrągowo: pozarządowcy zawnioskowali o nagrodę Niezapominajki

Pozarządowcy ze Stowarzyszenia SEEiK, działającego w Mrągowie od 2006 roku, zawnioskowali do burmistrza miasta Otolii Anny Siemieniec o nagrodę Niezapominajki dla Dominika Damiana Tarnowskiego, pełniącego w Mrągowie funkcję radnego powiatu mrągowskiego, radnego miasta Mrągowa, starosty powiatu mrągowskiego oraz dyrektora biura poselskiego. Obecnie Dominik Damian Tarnowski pełni społeczną funkcję radnego powiatu mrągowskiego i jest jednym z najaktywniejszych radnych, spotykającym się z mieszkańcami. Dyżuruje w budynku starostwa powiatowego w Mrągowie. 


Wnioskowali obiektywie  Ze wszystkich instytucji oraz mediów działających w powiecie mrągowskim, Stowarzyszenie SEEiK oraz prowadzone przez nie, Zapiski Mazurskie były najbardziej krytyczne do działań Dominika Damiana Tarnowskiego, co oznacza że wnioskodawca był maksymalnie obiektywny, składając wiosek.  Sytuację można przyrównać do tego, jakby prezes Jarosław Kaczyński zawnioskował o nagrodę dla przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Do…

Stanisław Bułajewski – porady prawne za darmo?

Radny wojewódzki, Stanisław Bułajewski bogaty nie jest, ale też nie zalicza się do biednych mieszkańców miasta Mrągowa. Nie jest rodowitym mrągowianinem, ale osobą napływową z terenów powiatu piskiego. Pochodzący z Pisza doktor prawa, konstytucjonalista i samorządowiec jest jednym ze specjalistów, znających się na zagadnieniach samorządowych. Prywatnie przyjaźni się z Józefem Maciejewskim i wywodzi się z grupy, którą kieruje wójt Jerzy Krasiński. Bułajewski przez niektórych widziany byłby na stanowisku burmistrza miasta Mrągowa. Ludzie obdarzają Bułajewskiego zaufaniem, gdyż udziela on bezpłatnych porad prawnych i deklaruje otwarcie, że może zająć się sprawą każdego. Podaje swoje dane kontaktowe i zachęca mieszkańców do współpracy. My bezskutecznie pisaliśmy nasze pytania: z nami chyba nie rozmawia. Bułajewski z PSL startował do Sejmiku, do którego się dostał i został wiceprzewodniczącym Komisji Samorządu Terytorialnego i Bezpieczeństwa Publicznego. Prywatnie mąż Marty Bułajewskiej, oj…

Mrągowo bez przemocy

Mrągowo bez Przemocy, to miejsce w sieci społecznościowej, w którym spotykają się osoby doświadczające przemocy, zarówno domowej jak i instytucjonalnej. Przemoc to przemoc. Nie pozostawia złudzeń, co do jej straszliwych skutków. Kilka uwag w tym zakresie napisał nam Dominik, człowiek młody i otwarty na ludzi, który niestety z przemocą się zetknął.  Przykre jest to, że młodzi ludzie uczą się o obowiązującym systemie z praktyki życiowej. Co na to unijne regulacje? Zapewne stanowią piękny koloryt niepasujący do naszego wymiaru sprawiedliwości. 



Przestępstwo -> interwencja policji -> wyrok sądowy -> kara dla przestępcy Wydaje nam się, że tak w uproszczeniu działa procedura wymiaru sprawiedliwości. Niestety często tak nie jest. Aby obywatel liczył na taki przebieg sprawy, musi być połączony interesem z lokalnymi instytucjami: policją i/albo sądem, albo z samym przestępcą. Brzmi paradoksalnie? Ale tak to działa naprawdę. Ofiara zostaje pobita przez przestępcę, policja mówi, żeby z tym …

Siemieniec nie wybuduje i nie utwardzi drogi – ale Tarnowski zrobi to na pewno

Mieszkańcy ulicy Sienkiewicza w Mrągowie, którzy wnieśli pismo do Urzędu Miejskiego w Mrągowie, prosząc o poprawę nawierzchni drogi dojazdowej  otrzymali wreszcie odpowiedź, w której jasno zaakcentowano – Siemieniec drogi nie wybuduje.   Moim zdaniem przeliczyła, że straci z 200 głosów i dlatego nie jest to dla niej priorytet – uważa Marcin Łupkowski – prezes SEEiK.

– Radni „czopkują”, zatem ona robi, co chce. – Niezdrowa sytuacja. – Ta kobieta liczy sztuki – w 2014 o mało, całkiem przypadkowo nie wygrał Waldemar Cybul – zobaczymy jak rozwinie się sprawa w 2018 – jedno jest pewne – Komisji Wyborczych należy pilnować i taki monit będziemy społecznie prowadzić, jako gazeta. – Jedyne, co pozostaje ludziom z Sienkiewicza, to pokazać babci (Otolia Anna Siemieniec ma wnuki), że może liczyć na większe veto i wspólnie głosować na kogoś innego. 


Siemieniec twierdzi, że pozostanie jak jest – przynajmniej na chwilę obecną. Odmiennego zdania jest lider mrągowskiej organizacji Niezależni – Samorząd…

Mrągowo: czasy przełomu i współczesne dylematy inwestycyjne

Mrągowo uchodziło niegdyś za miasto rozwojowe. Za dobrych czasów PRL-u mieszkańcy zadecydowali o budowie obiektu Centrum Kultury i Turystyki, a Rada Narodowa brała na ten cel kredyt. Następnie uruchomiono Piknik Country, który rozsławił Mrągowo. Na tej kanwie zapoczątkowano Festiwal Kultury Kresowej oraz Mazurską Noc Kabaretową. Z wiejskiego ośrodka kultury, CKiT przerodził się w prawdziwą kuźnię kadr, ale do czasu.  W GS-ie jedna Panna handlowała pończoszkami z NRD, a jeszcze inna kręciła się przy wojskowych, za co zyskała na znaczeniu jej pozycja społeczna. Pozostało tylko robić karierę. Takich karier uczyniono wiele, bo świat jest za mały, aby o tym nie pamiętać. Historia mrągowskiego PRL-u nie doczekała się solidnych opracowań, a warto bo byłoby o czym poczytać. Jeden obecny radny ponoć tak pił, że znajdowano go potem w kałuży, a to zapisywano w raportach. Ciekawe czemu Mrągowo nie doczekało się solidnej monografii dotyczącej epoki PRL-u?   


Zasłużeni na lewicy  Zasłużonych w zakresi…

Etykiety

Pokaż więcej

Popularne tematy

Decyzja o wyborze i zatrudnieniu należała wyłącznie do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, jako pracodawcy

W ramach działania „Donos obywatelski” otrzymaliśmy informację, że w jednej z jednostek podległych burmistrzowi miasta Mrągowa została zatrudniona radna miejska, Ewa Szałachowska. Chcąc sprawdzić informację, dnia 21 września 2017 r. zwróciliśmy się do Otolii Anny Siemieniec z pytaniami prasowymi. Pytaliśmy także, ilu radnych znalazło już zatrudnienie w jednostkach podległych, kierowanych przez burmistrza miasta Mrągowa. Odpowiedź nadeszła 26 września 2017 roku i skierowano nas do lektury Biuletynu Informacji Publicznej, który znajduje się na stronie Urzędu oraz z którego jasno wynika, w jakich jednostkach, zakładach, firmach pracują radni bądź, jaki zawód wykonują lub działalność prowadzą – tłumaczyła burmistrz. Urząd Miejski w Mrągowie nie prowadzi listy radnych pracujących w jednostkach podległych. MOPS tłumaczył się praktyką, wskazując inne przykłady naborów, na które nie wpłynęła żadna oferta, bo ludzie nie chcieli pracować. Tym razem, gdy MOPS szukał pracownika na instruktora, ni…

Pytania o kasę rządzących

Pytania o pieniądze stanowią najcięższy aspekt pracy dziennikarskiej. Jakkolwiek nie będzie, czy słońce czy deszcz, pieniądze wywołują największe emocje. I to w każdym, bez wyjątku. Zapiski Mazurskie zwróciły się do burmistrza miasta Mrągowa, z zapytaniem dotyczącym radnych miasta, prosząc o wskazanie, którzy z nich pracują w jednostkach podległych burmistrzowi. Sugerowaliśmy się tym, że mieszkańcy miasta, mają prawo wiedzieć, jeśli idzie o osoby reprezentujące, czy występują w Mrągowie tzw. „stosunki zależności”. Odpowiedź uzyskaliśmy. Wskazano mam stronę internetową, na której znajdują się oświadczenia majątkowe radnych Rady Miejskiej w Mrągowie, z których jasno wynika, w jakich jednostkach, zakładach, firmach pracują radni bądź jaki zawód wykonują lub działalność prowadzą. 
Burmistrz nie prowadzi ewidencji  Stwierdzono, że Urząd Miejski w Mrągowie, nie prowadzi ewidencji listy radnych pracujących w jednostkach podległych. Czyżby burmistrz nie wiedziała, komu i jak miasto płaci z poda…

List społecznie otwarty do władz Mrągowa w sprawie prawa do pomocy dla ofiar przemocy w mieście Mrągowo

Prezes Sądu Rejonowego w Mrągowie Komendant KPP w Mrągowie Burmistrz Miasta Mrągowo Rada Miasta Mrągowo

List społecznie otwarty do władz Mrągowa w sprawie prawa do pomocy dla ofiar przemocy w mieście Mrągowo
Zwracam się do Prezesa Sądu Rejonowego: Sąd Rejonowy w Mrągowie odmówił prawa do podejmowania działań w obronie matki „ uzasadniając, że przemoc wobec matki nie narusza praw córki.” Sąd Rejonowy w Mrągowie odrzuca wnioski dowodowe bez zapoznania się z wniesionymi dowodami. Jaka jest podstawa prawna do stwierdzenia, że dowód bez oględzin zawartości płyty CD nie ma znaczenia dla sprawy. Uprzejmie zwracam uwagę, iż w SR nie można rejestrować posiedzeń sądu, co utrudnia zwykłym obywatelom nie prawnikom komunikację i zrozumienie wygłaszanych treści przez Sędziego SR. Pragnę zaznaczyć, że mam utrudniony dostęp do akt spraw, które dotyczą obrony ofiary przemocy przed przemocą. 
Zwracam się do Komendanta KPP w Mrągowie: Pokrzywdzona zaskarża publicznie praktyki lekceważenia składanych zawiadomie…

Mrągowo: Idzie po kasę

Redakcja Zapiski Mazurskie miała okazję porozmawiać z człowiekiem, który będzie kandydatem na burmistrza Miasta Mrągowa w roku 2018. Ustaliliśmy, że nie podamy personaliów z uwagi na to, że pracuje on w jednej z jednostek podległych burmistrzowi miasta Mrągowa, Otolii Annie Siemieniec, a nie chcielibyśmy przed czasem powodować nietypowych sytuacji.
Osoba ta, zgodziła się na udzielenie nam wywiadu. Energiczny człowiek przywitał nas. Nazwaliśmy go Jan Kowalski. Wszelkie wyrażone zdania wiążą się z prawem do krytyki oraz znajdują w granicach dopuszczonych prawem, przysługującym tak mediom jak i osobom wypowiadającym własne zdanie.
Redakcja zastrzega, że nie ujawni danych osoby, bez nakazu Sądu. Informacje zostały zmodyfikowane, aby identyfikacja osoby była niemożliwa. Poza tym nie chcemy nikogo promować. 





Redakcja Zapiski Mazurskie (ZM):Witam Pana i dziękuje, że wyraził Pan zgodę na rozmowę Jan Kowalski (JK): Dzień dobry Panu. ZM:Czy prawdą jest, że Pan wystartuje? JK: Zdecydowałem tak. Wid…

Radny Miksza rezygnuje z przynależności do klubu Siemieniec

DO   ZARZĄDU  MRĄGOWSKIEJ  WSPÓLNOTY   SAMORZĄDOWEJ   W  MRĄGOWIE  W SKŁADZIE:

1.PANI  OTOLIA  SIEMIENIEC   PRZEWODNICZĄCA  ZARZĄDU 2.PAN  TADEUSZ  ORZOŁ  ZASTĘPCA  PRZEWODNICZĄCEGO 3. PANI  BEATA  FURMANEK  SEKRETARZ  ZARZĄDU 4.PAN  TOMASZ  WITKOWICZ  CZŁONEK  ZARZĄDU 5. PAN  HENRYK  NIKONOR  CZŁONEK  ZARZĄDU

UPRZEJMIE  INFORMUJĘ, IŻ  SKŁADAM  REZYGNACJĘ  Z   PRZYNALEŻNOŚCI   DO MRĄGOWSKIEJ  WSPÓLNOTY   SAMORZĄDOWEJ.
POWODY  SĄ  NASTĘPUJĄCE:
NIE  MOGĘ  SIĘ ZGODZIĆ I NIE ZGADZAM SIĘ  Z TYM,  ŻE  PANI  BURMISTRZ  MRĄGOWA  W  BUDŻECIE  NA 2018  ROK  I NA 2019  ROK WPROWADZIŁA  DO INWESTYCJI  PRZEBUDOWA  I ROZBUDOWA  AMFITEATRU  W  MRĄGOWIE  PRZY  UL.  JASZCZURCZA  GÓRA  WARTOŚCI  2 982 410   ZŁ.  W CAŁOŚCI  PODTRZYMUJĘ  TO  CO  W TEJ  SPRAWIE  POWIEDZIAŁEM  NA POSIEDZENIU  POŁĄCZONYCH  KOMISJI RADY  MIEJSKIEJ  W MRĄGOWIE  PRZED  SESJĄ RADY  MIEJSKIEJ  W DNIU  20 GRUDNIA  2017 R, JAK I NA SESJI RADY  MIEJSKIEJ W MRĄGOWIE  W  DNIU  21 GRUDNIA 2017 R .  PISEMNE  OŚWIADCZENIA W TEJ  SPRAWIE  SĄ  DOŁ…

Mrągowo: pozarządowcy zawnioskowali o nagrodę Niezapominajki

Pozarządowcy ze Stowarzyszenia SEEiK, działającego w Mrągowie od 2006 roku, zawnioskowali do burmistrza miasta Otolii Anny Siemieniec o nagrodę Niezapominajki dla Dominika Damiana Tarnowskiego, pełniącego w Mrągowie funkcję radnego powiatu mrągowskiego, radnego miasta Mrągowa, starosty powiatu mrągowskiego oraz dyrektora biura poselskiego. Obecnie Dominik Damian Tarnowski pełni społeczną funkcję radnego powiatu mrągowskiego i jest jednym z najaktywniejszych radnych, spotykającym się z mieszkańcami. Dyżuruje w budynku starostwa powiatowego w Mrągowie. 


Wnioskowali obiektywie  Ze wszystkich instytucji oraz mediów działających w powiecie mrągowskim, Stowarzyszenie SEEiK oraz prowadzone przez nie, Zapiski Mazurskie były najbardziej krytyczne do działań Dominika Damiana Tarnowskiego, co oznacza że wnioskodawca był maksymalnie obiektywny, składając wiosek.  Sytuację można przyrównać do tego, jakby prezes Jarosław Kaczyński zawnioskował o nagrodę dla przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Do…

Stanisław Bułajewski – porady prawne za darmo?

Radny wojewódzki, Stanisław Bułajewski bogaty nie jest, ale też nie zalicza się do biednych mieszkańców miasta Mrągowa. Nie jest rodowitym mrągowianinem, ale osobą napływową z terenów powiatu piskiego. Pochodzący z Pisza doktor prawa, konstytucjonalista i samorządowiec jest jednym ze specjalistów, znających się na zagadnieniach samorządowych. Prywatnie przyjaźni się z Józefem Maciejewskim i wywodzi się z grupy, którą kieruje wójt Jerzy Krasiński. Bułajewski przez niektórych widziany byłby na stanowisku burmistrza miasta Mrągowa. Ludzie obdarzają Bułajewskiego zaufaniem, gdyż udziela on bezpłatnych porad prawnych i deklaruje otwarcie, że może zająć się sprawą każdego. Podaje swoje dane kontaktowe i zachęca mieszkańców do współpracy. My bezskutecznie pisaliśmy nasze pytania: z nami chyba nie rozmawia. Bułajewski z PSL startował do Sejmiku, do którego się dostał i został wiceprzewodniczącym Komisji Samorządu Terytorialnego i Bezpieczeństwa Publicznego. Prywatnie mąż Marty Bułajewskiej, oj…

Mrągowo bez przemocy

Mrągowo bez Przemocy, to miejsce w sieci społecznościowej, w którym spotykają się osoby doświadczające przemocy, zarówno domowej jak i instytucjonalnej. Przemoc to przemoc. Nie pozostawia złudzeń, co do jej straszliwych skutków. Kilka uwag w tym zakresie napisał nam Dominik, człowiek młody i otwarty na ludzi, który niestety z przemocą się zetknął.  Przykre jest to, że młodzi ludzie uczą się o obowiązującym systemie z praktyki życiowej. Co na to unijne regulacje? Zapewne stanowią piękny koloryt niepasujący do naszego wymiaru sprawiedliwości. 



Przestępstwo -> interwencja policji -> wyrok sądowy -> kara dla przestępcy Wydaje nam się, że tak w uproszczeniu działa procedura wymiaru sprawiedliwości. Niestety często tak nie jest. Aby obywatel liczył na taki przebieg sprawy, musi być połączony interesem z lokalnymi instytucjami: policją i/albo sądem, albo z samym przestępcą. Brzmi paradoksalnie? Ale tak to działa naprawdę. Ofiara zostaje pobita przez przestępcę, policja mówi, żeby z tym …

Siemieniec nie wybuduje i nie utwardzi drogi – ale Tarnowski zrobi to na pewno

Mieszkańcy ulicy Sienkiewicza w Mrągowie, którzy wnieśli pismo do Urzędu Miejskiego w Mrągowie, prosząc o poprawę nawierzchni drogi dojazdowej  otrzymali wreszcie odpowiedź, w której jasno zaakcentowano – Siemieniec drogi nie wybuduje.   Moim zdaniem przeliczyła, że straci z 200 głosów i dlatego nie jest to dla niej priorytet – uważa Marcin Łupkowski – prezes SEEiK.

– Radni „czopkują”, zatem ona robi, co chce. – Niezdrowa sytuacja. – Ta kobieta liczy sztuki – w 2014 o mało, całkiem przypadkowo nie wygrał Waldemar Cybul – zobaczymy jak rozwinie się sprawa w 2018 – jedno jest pewne – Komisji Wyborczych należy pilnować i taki monit będziemy społecznie prowadzić, jako gazeta. – Jedyne, co pozostaje ludziom z Sienkiewicza, to pokazać babci (Otolia Anna Siemieniec ma wnuki), że może liczyć na większe veto i wspólnie głosować na kogoś innego. 


Siemieniec twierdzi, że pozostanie jak jest – przynajmniej na chwilę obecną. Odmiennego zdania jest lider mrągowskiej organizacji Niezależni – Samorząd…

Mrągowo: czasy przełomu i współczesne dylematy inwestycyjne

Mrągowo uchodziło niegdyś za miasto rozwojowe. Za dobrych czasów PRL-u mieszkańcy zadecydowali o budowie obiektu Centrum Kultury i Turystyki, a Rada Narodowa brała na ten cel kredyt. Następnie uruchomiono Piknik Country, który rozsławił Mrągowo. Na tej kanwie zapoczątkowano Festiwal Kultury Kresowej oraz Mazurską Noc Kabaretową. Z wiejskiego ośrodka kultury, CKiT przerodził się w prawdziwą kuźnię kadr, ale do czasu.  W GS-ie jedna Panna handlowała pończoszkami z NRD, a jeszcze inna kręciła się przy wojskowych, za co zyskała na znaczeniu jej pozycja społeczna. Pozostało tylko robić karierę. Takich karier uczyniono wiele, bo świat jest za mały, aby o tym nie pamiętać. Historia mrągowskiego PRL-u nie doczekała się solidnych opracowań, a warto bo byłoby o czym poczytać. Jeden obecny radny ponoć tak pił, że znajdowano go potem w kałuży, a to zapisywano w raportach. Ciekawe czemu Mrągowo nie doczekało się solidnej monografii dotyczącej epoki PRL-u?   


Zasłużeni na lewicy  Zasłużonych w zakresi…